Uzytkownik "Jacek Kijewski" napisal w wiadomosci
> On Mon, 17 Jun 2002, Sergiusz wrote:
> > Kalkulacja bardzo zblizona do samochodu.
> > Jesli nie spedzasz 3 - 4 godzin w ciagu doby w samochodzie to tez sie
nie
> > oplaca.
> to nie tak. Samochod to narzedzie pracy, a nawet, jak nie, to narzedzie do
> oszczedzania czasu. Jezeli codziennie jestem w stanie obskoczyc klienta
> wiecej i skasowac 40 zl wiecej, to czysty zysk :) A jak jestem w stanie
> oszczedzic godzine dziennie, to rocznie wychodzi 300 godzin, miesiac etatu
> to 200 godzin okolo... czyli jakbys sobie poltora miesiaca oszczedzil ;)
> Jacht... hm, trudno to nazwac narzedziem pracy, a co do oszczedzania
> czasu...
I tu bym polemizowal.
Jesli auto ma byc narzedziem pracy to tak , warto miec swoje - to sie
zwraca.
Podobnie jacht - jesli traktujesz jako narzedzie pracy - czarter - to pewnie
tez sie oplaci.
A prywatnie jedno i drugie daje duzo frajdy, bez wzgledu na koszty.
Utrzymanie auta to:
paliwo - 350 zl/1000 km
OC - 100 zl/mc
AC - 150 zl/mc
Garaz, parking - 200 zl/mc
Parkowanie w miescie - 50 zl/mc (25h po 1zl/h)
Opony letnie i zimowe, swiece, olej, akcesoria ... - 150 zl/mc
Amortyzacja - 500 zl/mc (kupujesz za 70 tys, sprzedajesz po 10 latach za 10
tys)
I nie masz 500 zl/mc ktore bys mial, wkladajac te 70 tys. na 10 letnia
lokate
W sumie co najmniej 2000 zl/mc
A do tego grubsze naprawy ktore sie zaczna po 3-4 latach ( a to sprzeglo, a
to rozrzad, a to klima, a to pompa wodna, a to ...)
I przez miesiac urlopu jesli plywasz to auto stoi bezczynnie a koszty leca.
I mam znajomego ktory sprzedal auto i jezdzi taryfa, jak wyliczyl duzo mniej
go to kosztuje.
Ja az tak zdesperowany nie jestem :-)
A wracajac do tematu oplacalnosci posiadania wlasnego jachtu.
Jesli ma sie warunki to na pewno warto miec swoja lodke.
Warunki:
Lodka uzywana laminat ( tylko nie drewno) - ca.20 tys.
Zimujesz ja przy domu - koszt 0 ( i wiesz ze jest bezpieczna, prawidlowo
zimowana)
Majac ja przy domu sam jesienia i wiosna wykonujesz biezace naprawy w ramach
hobby (ew. z pomoca znajomych, w lecie powozisz ich lodka) - koszt 0
Od maja do wrzesnia lodka plywa , 30 dni urlopu i 8-10 weekendow po dwa dni
(dwa weekendy w miesiacu)
Przystanie kosztuja ok. 150 zl/mc (lodka 6-7 m) - za tyle to wynajmiesz
lodke na 1 dzien ( i to nie w sezonie)
W okresie kiedy plywasz nie placisz za przystan :-)
Rocznie koszt to ok 4 m-cy oplat za przystan (600 zl) , koszt drobnych
napraw (200-400 zl/sezon)
W sumie miescisz sie w kwocie ok. 1000 zl. Za tyle to nawet przez tydzien
nie poplywasz w czarterze.
A jesli jeszcze czasami udostepnisz lodke jakim dobrym znajomym, w zamian za
czesciowa parcypacje w kosztach lub pomoc w naprawach i konserwacji (juz nie
mowiac o czarterze) to w zasadzie plywasz za darmoche.
W koncu skadys sa te tysiace lodek w rekach prywatnych armatorow.
I np. jesli 5-letnia lodke kupiles za 20 tys.to po 3-4 latach sprzedasz ja
za niewiele mniejsze pieniadze.( tu juz bardziej liczy sie jak jest
utrzymana, niz rok czy dwa w prawo lub lewo)
Oczywiscie calkiem innym zagadnieniem jest posiadanie wlasnego jachtu
morskiego 9-12 m.
Koszty wyposazenia, osprzetu, atestow sa co roku makabryczne (szczegolnie
przy naszych przepisach)
Takiego Cartera nie bedziesz na jesien wozil i stawial kolo domu aby w
wolnych chwilach przy nim podlubac.
Tu chyba jedynym sensownym wyjsciem dla prywatnego armatora jest trzymanie i
czarter jachru w cieplejszym klimacie ( np. Chorwacja)
W przypadku jachtu srodladowego , jesli masz warunki zdecydowanie polecam
wlasny jacht.
pozdrawiam
Sergiusz
(wlasciciel 6 letniego Forda Mondeo i 10 letniego Maka707)