Czytajac scenogramy Komisji Infrastruktury natknalem sie na bardzo ciekawe
wypowiedzi, dotyczaca kulis rozstrzygania przetargow na budowe drog, ktora
pozwole sobie przytoczyc ponizej:
Prezes Ogolnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa Wojciech Malusi :
Prosze przyjac do wiadomo ci, ze wyjatkowo komu jak komu, ale mnie zalezy na
tym azeby pan premier Marek Pol zrealizowal swoj wspanialy program "
Infrastruktura - klucz do rozwoju".Pan dyrektor Tadeusz Suwara, zacny i
porzadny czlowiek, opowiada nam o tym, ze powstanie sze c, moze osiem
obwodnic miejscowo ci. Tylko co z tego wynika? Czy program rzadowy jest
wystarczajacy, czy jest dobry? Czy bedziemy budowac autostrady i inne drogi
na miare swoich mozliwo ci?Poslugujac sie cytowanym juz zapisem ze strony 75
pisma "Transport Polski", ktorego egzemplarze otrzymali my przed
posiedzeniem Komisji, mozna bez wchodzenia w szczegoly powiedziec, ze 2
miliardy zl zaplanowane na rok 2003 zostanie pozyskane ze sprzedazy winiet
od wla cicieli samochodow osobowych. To nie jest jednak temat dzisiejszego
posiedzenia Komisji.W tej chwili rozmawiamy tylko o wykonaniu inwestycji
drogowych w roku 2001 i o planowanych inwestycjach na rok 2002.Moje pytanie
jest konkretne; czy 4,1 miliarda zlotych przewidziane w 2002 bedzie
zrealizowane, a jezeli nie, to co sie stanie dalej? Dalsze pytanie - czy
mozemy liczyc na to, ze 240 mln zlotych niewykorzystanych w roku 2001,
bedzie mozna wykorzystac w 2002 roku.Oczywi cie, jest to tylko retoryczne
pytanie, bo od razu odpowiadam, ze nie, ale zapytac sie musze.Kolejna
sprawa; czy sa pieniadze potrzebne w roku 2002 na przygotowanie niezwykle
ambitnego planu budowy autostrad i drog ekspresowych i czy te
inwestycje
beda zrealizowane czy nie? Bo one musza byc zrealizowane, czy to sie komu
podoba czy nie. Dla przypomnienia powiem, ze do konca roku 2005 ma byc
zbudowanych 400 km autostrad i 150 km drog ekspresowych. Z tego programu,
ktory przeciez zostal juz publicznie ogloszony, kto kiedy zostanie
rozliczony.Staram sie byc czlowiekiem rozsadnym, dlatego powiem, ze albo
kto pana premiera wprowadza w blad, albo jestem czlowiekiem nikczemnej
wiary i niklej wyobra ni. O wiadczam prosze panstwa, ze wszystkie znaki na
niebie i na ziemi i postepowanie w tym zakresie w roku 2002, nie wskazuja na
to, azeby ogloszony przez rzad program byl zrealizowany do konca roku 2005.
Prosze dokladnie podkre lic co powiedzialem. Prosze uprzejmie panstwo o to,
azeby rzecz cala wyja nic. Byc moze popelnione zostaly jakie bledy
finansowe, byc moze jeste my niedokladnie doinformowani o inzynierii
finansowej calego przedsiewziecia. Je li tak jest w istocie, to chcieli my
sie dowiedziec czego mozemy oczekiwac.Przepraszam za dluga wypowied , ale
chcialem jeszcze nawiazac do wypowiedzi mojego przedmowcy, pana posla
Henryka Dlugosza. Ja takze podam konkretny przyklad, a takze sprobuje
odpowiedziec na pytanie co zrobic, azeby polskim firmom dzialo sie
lepiej.Pragne zaznaczyc, ze to nie sa tylko firmy polskie. Nie mowmy o
polskich firmach, mowmy o firmach dzialajacych na podstawie polskiego prawa
handlowego. Nie mowmy tez o wielko ci kapitalu, jakim te firmy dysponuja.
Mowmy o tych firmach, ktore placa podatki w Polsce.Mam pretensje i wrecz
oskarzam urzednikow panstwowych, o wadliwe przygotowywanie zasad
przetargowych.
Bo w tym tkwi przyslowiowy diabel. Jezeli zostana ustalone zasady
przetargowe, to dalej sprawa juz sie toczy wedlug tych regul. A zasady
przetargowe sa takie, ze doprowadza sie do sytuacji nieznanych ani na
Litwie, ani w Macedonii, ani w zadnym innym kraju liczacych 2 miliony
ludno ci, a wiec tyle co Warszawa.Oto rzeczony przyklad: polscy negocjatorzy
z rodkow PHARE wynegocjowali takie warunki przetargowe, ze wygrala firma
litewska. Sprawa dotyczy drogi nr 61 na odcinku Grajewo - Rajgrod. Nie jest
zadna tajemnica informacja, ze warto c kosztorysowa tej inwestycji wynosi
ponad 12 milionow zlotych, oferta wygrywajaca 8 milionow 400 tys.
zl.Przetarg wygralo konsorcjum litewskie. Kto powie, ze wygralo, bo
widocznie oferowali lepsza cene. Dla informacji podam, ze druga firma
przegrala przetarg o 40 tysiecy. Nie mieliby my zadnej pretensji, gdyby
przetarg byl przegrany o milion zlotych lub dwa. Wtedy mozna by bylo
powiedziec: panowie polscy wykonawcy nie umiecie robic, nie umiecie
kalkulowac, a wiec do widzenia, najpierw tego sie nauczcie, a potem dopiero
stawajcie do przetargow.Uwazam, ze Litwini wygrali przetarg w sposob
nieuzasadniony i niewla ciwy. Konsorcjum litewskie zyskuje na tej robocie
minimum milion zlotych na czysto bez przygotowania dokumentacji lub tez
uczestniczenia w przygotowaniu dokumentacji. Litwini wygrali, bo
skalkulowali zysk na najnizszym poziomie w wysoko ci 2%. Po przeliczeniu z
euro na zlotowki wypada to okolo 600 tysiecy zlotych.Ponadto roznica miedzy
cenami wynegocjowanymi a tymi, po ktorych litewskie konsorcjum zleca polskim
wykonawcom, daje kolejne 400 tys. zl. W sumie firma litewska wziela "na
dzien dobry" jeden milion zlotych.Otoz informuje, ze przy realizacji tego
kontraktu nie bedzie pracowala zadna firma litewska. Nie bedzie tez zadnego
jej sprzetu ani nawet pol czlowieka. Te robote bedzie wykonywala firma z
Augustowa i Lomzy, ale oczywi cie juz za bardzo zanizona cene. A zreszta
niech Litwini sprobuja sprowadzic do Grajewa chocby 2 - 3 swoich ludzi.
Bedzie to bardzo trudne przy wystepujacym na tym terenie bezrobociu
strukturalnym siegajacym 30%.Takie sytuacje naszym zdaniem sa nie do
przyjecia, bo jest to dzialanie przeciwko interesom gospodarki polskiej.
Jezeli sie myle, to prosze mnie z tego rozliczyc.Dlatego jezeli pan premier
Marek Pol slusznie mowi, ze program rzadowy ma stac sie kolem zamachowym dla
rozwiniecia polskiej gospodarki, to ja sie pytam w jaki sposob polskie firmy
maja sie rozwinac, jezeli nie moga wygrac przetargu na uczciwych
warunkach?Uwazam, ze Litwini w sposob nieuprawniony wygrali przetarg. Oni
wcale nie sa od nas lepsi, nie wprowadzaja nowych technologii, nie kupuja
nowoczesnego sprzetu. Gdyby to robili, to nie mieliby my pretensji. Ale
jezeli oni tego nie robia, jezeli polskie firmy pozbawia sie mozliwo ci
wypracowania zysku, to co mozemy mowic o rozwoju polskiej gospodarki?Bo za
co te polskie firmy maja kupic nowy sprzet i stosowac nowa technologie?
Jakie beda mialy mozliwo ci zatrudniania nowych ludzi? O czym w ogole
mowimy?Dlatego uwazam, ze musi zapa c decyzja polityczna, aby chociaz do
wej cia Polski do Unii Europejskiej, stworzone zostaly wla ciwe warunki do
negocjowania wszelkiego rodzaju kontraktow zwiazanych z wykorzystaniem
rodkow pomocowych czy z instytucjami finansowymi.
Jezeli tego nie bedzie, to skonczmy mowic o mozliwo ci rozwoju polskich firm
i polskiej gospodarki. Sytuacja jest zla i chyba nie zdajemy sobie z tego
sprawy.Jeszcze raz powtarzam, ze chcialbym byc czlowiekiem duzej wiary i
duzej wyobra ni, ale niestety, tego mi sie nie umozliwia.Na koniec kilka
zdan na temat mozliwo ci wykonawstwa polskich firm. Uprzedzajac ewentualna
odpowied o wiadczam, ze polskie firmy sa gotowe do wykonania co najmniej
dwukrotnie wiecej robot, niz wykonywaly do tej pory. Odbijam od razu
argument, ze jezeli wiecej bedzie inwestycji, to my nie jeste my w stanie
temu sprostac.O wiadczam, ze pracujemy wykorzystujac tylko 30-35% swoich
mozliwo ci.Mam jeszcze pytanie do pana dyrektora generalnego Tadeusza
Suwary. Czy to w gruncie rzeczy w roku 2002 bedzie wiecej pieniedzy na
inwestycje drogowe niz w roku 2001, czy mniej? Ja mam informacje, ze rodkow
na inwestycje bedzie o tyle mniej, ze drogowe firmy wykonawcze beda musialy
zwolnic od 5 do 5,5 tysiaca pracownikow. Beda musialy to zrobic nawet
przyjmujac najmniejszy poziom przerobu. To tez jest chyba dosyc wazna
sprawa.Kilka slow na temat spraw technologicznych. Naprzeciw mnie siedzi
prezes Dromexu SA pan Dariusz Slatwinski, ktory moze potwierdzic, ze
jeste my przygotowani do wykonania wiekszych zadan i wszelkiego rodzaju
opowiadania, ze nie potrafimy robic w roznych technologiach, jest po prostu
nieprawda.Nie jest to co prawda temat na dzisiejsze spotkanie, ale rowniez
pragne go tylko zasygnalizowac. Chodzi o wykorzystanie rodkow finansowych,
ktore tak ciezko byly wywalczone w roku 1996. Mam na my li rodki na
inwestycje drogowe uzyskiwane z akcyzy na paliwa silnikowe. Prosze pana
przewodniczacego i szanowne prezydium Komisji o spowodowanie posiedzenia na
temat wykorzystania rodkow z akcyzy na paliwa. Jest to obecnie wielki
problem.
-------------------
Prezes spolki Dromex SA Dariusz Slatwinski : Poza tym, ze jestem prezesem
spolki Dromex, jestem takze prezesem Polskiego StowarzyszeniaWykonawcow
Nawierzchni Asfaltowych. Dodam tylko kilka zdan do tego, co juzpowiedzial
pan prezes Wojciech Malusi o obronie interesow firm polskich.Wymogiem
stawianym od lat polskim firmom jest konieczno c wchodzenia w alianse z
firmami zachodnim, za co trzeba placic wysoki haracz. Odnosi sie to takze do
takich firm jak Dromex, ktora ma za soba wiele setek kilometrow autostrad o
wysokim standardzie zrobionych nie tylko w Polsce, ale i poza
granicami.Dodatkowo do tego doszly inne okoliczno ci, czego przykladem jest
budowa odcinka na trasie Warszawa - Katowice. Znany byl moj spor z
wiceministrem panem Witoldem Chodakiewiczem o to, ze wprowadzajac
powierzchnie betonowa na ten odcinek, kompletnie wyeliminuje sie firmy
polskie i tym, ktore jeszcze jakotako egzystuja "wbije sie noz w plecy".
Zapewniano mnie, ze beda brane pod uwage do wiadczenia firm polskich z
budowy nawierzchni betonowych na lotniskach. Tak sie nie stalo i zadna
polska firma samodzielnie jako lider nie mogla wziac udzialu w
przetargu.Obecnie na przebudowie drogi Warszawa - Katowice doprowadzono do
tego, ze firma zagraniczna startujac w przetargu, dala wysoce nizsza cene od
pozostalych konkurentow przedstawiajac propozycje ulozenia nawierzchni
betonowej, co bedzie wymagalo dokonania zmian projektowych.Taka polityka
jest kontynuacja polityki sprzed lat. Wiele mowimy i piszemy o obronie
interesow firm polskich lub firm w Polsce osadzonych i placacych podatki,
natomiast praktyka idzie w zupelnie inna strone. Dodam, ze strach
administracji drogowej wyzszego szczebla przed przedstawicielami Unii
Europejskiej, ktorzy postawili nam warunki dyktatu i szantazuja nas tym, ze
zabiora pieniadze, ktorych jak sie okazuje, wcale nie mieli zamiaru
uruchomic w tym roku. Przykladem moze byc odcinek 7 wspomnianej drogi.
Podobnie nie ma do tej pory zaliczki na budowe odcinka
SochaczewMszczonow.Nie mozna dopuszczac do tego, ze urzednicy Komitetu
Integracji Europejskiej nizszego szczebla, ktorzy poprzednio w firmach
zajmowali sie podawaniem herbaty, sa tymi, ktorzy na dlugo przed przetargiem
oglaszaja, ze przetargi i tak beda uniewaznione, gdyz to nie jest po ich
my li. To kompromituje nasza wyzsza administracje i stawia pod znakiem
zapytania, co zreszta wcze niej zostalo powiedziane, pozyskanie rodkow z
funduszu ISPA. Prosilbym o wziecie tych uwag pod uwage.
-----------------------------------
Posel Boguslaw Liberadzki /SLD/ : Czy kto z panstwa jeszcze chcialby zabrac
glos? Je li nie ma chetnych, to ja rowniez chcialem zadac jedno pytanie
kierujac je nie tylko do pana dyrektora generalnego, ale takze do pana
ministra reprezentujacego rzad.Po tym co dzisiaj uslyszeli my stoimy przed
nastepujacym dylematem; albo pozwolicie firmom dotrwac do czasu czlonkostwa
w Unii Europejskiej, albo one nie dotrwaja. Rozumiem, ze jeste cie bardziej
zainteresowani tym, aby dotrwaly i potem juz na rownych warunkach
konkurowaly.Z drugiej strony mamy sytuacje taka, iz z punktu widzenia Europy
nasze mozliwo ci absorbowania rodkow unijnych, w tym rowniez w polskie
drogownictwo, sa kompromitujaco niskie. Mozemy znale c sie w takiej
sytuacji, ze za rok Unia Europejska powie, ze ze wzgledu na to, ze nie
jeste cie w stanie zaabsorbowac kilkuset milionow euro rocznie, nie
bedziecie otrzymywac miliardow euro. A jezeli nie bedziecie tych rodkow
otrzymywac, to nie staniecie sie czlonkiem Unii. Jest to wniosek zupelnie
logiczny.Stad moje pytanie czy dopuszczacie taka mozliwo c, izby powstaly
systemy wieloletnich kontraktow miedzy zleceniodawca, czyli administracja
panstwowa, w tym Generalna Dyrekcja Drog Krajowych i Autostrad a
poszczegolnymi firmami, ktorych niektorzy przedstawiciele siedza dzisiaj z
nami na sali obrad? Przy istnieniu takich wieloletnich kontraktow oplaciloby
sie firmom inwestowac w specjalistyczny sprzet i technologie zwiazane z
modernizacja i budowa nowych nawierzchni drog i obwodnic. Przedsiebiorstwa
maja pretensje o to, ze na naprawe osobnej dziury w nawierzchni drogowej
oglasza sie osobny przetarg. Pokazany dzisiaj przyklad prowadzi do wniosku,
ze po prostu zostaniemy "wyimpasowani" z rynku jako przedsiebiorstwa po to,
zeby za dwa lata wej c na rynek, bo bedzie on juz pusty.Pan prezes Wojciech
Malusi mowil o produkcji bezrobocia. Ale to nie tylko bedzie produkcja
bezrobocia, ale takze obnizenie rangi zawodu drogowca, inzyniera drogowca i
polskiego przedsiebiorstwa. Stad moje pytanie o dlugoletnie kontrakty.Druga
kwestia. Czy przy przetargach nie uwazacie, ze jest rzecza wla ciwa z uwagi
na korzy ci polskiego podatnika, dodac albo tez polepszyc oferte polskiego
podatnika metoda odejmowania od ceny zaoferowanej spodziewane przychody
budzetowe? Jezeli firma zagraniczna ma wykonac robote za 100 mln zl, a firma
polska moze ja wykonac za 105 mln, ale do budzetu zaplaci 20 mln, to
dlaczego taka firma nie jest traktowana jako lepszy kandydat do wykonania
pracy?Na koncu pytanie klopotliwe. Czy nie uwazacie, ze jest rzecza
wla ciwa, aby nie wstydzic sie z tego powodu, ze polski rzad popiera polskie
firmy? Tak jak rzad holenderski popiera firmy holenderskie, niemiecki firmy
niemieckie, a rzad hiszpanski firmy hiszpanskie. Dlaczego polski rzad ma nie
popierac polskich firm i czynic to tak jawnie, zeby nie bylo zadnych
asocjacji o zbyt daleko posunieta symbioze miedzy regulowanymi a
regulujacymi. A wiec, by rzad nie robil tego dyskrecjonalnie i
indywidualnie, tylko systemowo popieral polska firme, o polskim kapitale. I
aby firme prowadzil czy zarzadzal nia polski podatnik zatrudniajacy polskich
pracownikow i tych fizycznych i niefizycznych.Na koniec jeszcze jedna pro ba
do pana dyrektora generalnego.
Niech pan powie z reka na sercu, ile w roku 2002 bedzie rodkow z ISPA na
polskie drogi? Czy bedzie to 40 mln czy 60 mln zl. Tak naprawde jaka to
bedzie kwota?
Dyrektor generalny Tadeusz Suwara : Nawet z reka na sercu nie potrafie
odpowiedziec na pana pytanie, bo jak juz wcze niej powiedzialem, wszystko
bedzie zalezec od procedur, a wiec od tego jak dlugo nasze wnioski beda
lezaly w Brukseli i jak bedziemy czesto musieli powtarzac procedury i
powtarzac kwalifikacje. Tego nie sposob przewidziec dlatego, ze w Unii
bardzo indywidualnie podchodzi sie do poszczegolnych zadan. Niektore zadania
ida latwo, a niektore bardzo le.Podalem panstwu kwote, ktora skorygowali my
wedlug najnowszych naszych szacunkow i przewidywan. Liczymy, ze wszystko
bedzie w miare dobrze szlo. Jezeli bedzie gorzej szlo, to wiadomo, ze bedzie
mniej wykonanych zadan inwestycyjnych. Ale o ile mniej, tego nie potrafie
powiedziec.
------------------
Dyrektor generalny Tadeusz Suwara : Najwazniejsze sa pytaniadotyczace
sytuacji polskich firm. Oczywi cie, ze musimy dbac o polskie firmy i sa
rozne na to sposoby. Pierwszy sposob, to trzeba miec wlasne pieniadze na
inwestycje, a nie zagraniczne. Tam gdzie mamy wlasne pieniadze i tam gdzie z
wlasnych rodkow finansujemy zadania inwestycyjne, tam 90 - 95 % przetargow
wygrywaja polskie firmy, w niektorych rejonach nawet jest to 100 %. Tylko na
terenach przygranicznym zdarza sie, ze przetargi na niektore roboty
wygrywaja firmy zagraniczne.Natomiast, gdy dysponujemy tylko rodkami
zagranicznymi, niezaleznie od tego czy sa to pieniadze pozyczone czy
pochodza z grantow, to pozyczkodawca, czy dajacy darczynca, stawia pewne
warunki. Bywaja one rozne. Na przyklad do przetargow na roboty finansowane
ze rodkow Banku wiatowego moga przystapic wszystkie firmy z krajow, ktore
sa czlonkami tego banku. Z kolei jezeli jest to przetarg z Unii
Europejskiej, to granty moga otrzymac tylko firmy europejskie. Podobne
sytuacje sa rowniez w Europejskim Banku Inwestycyjnym.Co mozna robic, aby
wygrac przetarg i otrzymac rodki? Mozna proponowac niskie warunki, ale
zawsze istnieje niebezpieczenstwo pojawienia sie jakiej egzotycznej firmy,
ktora zaproponuje bardzo niska cene. Jezeli nie uda sie udowodnic, ze ta
oferta jest zla, to trzeba bedzie ja przyjac.Drugim sposobem jest dzielenie
duzych zadan inwestycyjnych na mniejsze kawalki. Stwarza to polskim firmom
pewne mozliwo ci wygrania przetargu, ale tez nie wszystkim. Trzeba ponadto
pamietac, ze czesto firmy polskie maja rozne interesy, podobnie zreszta jak
przewo nicy. Czasem okazuje sie, ze niektore duze firmy chca, zeby przetargi
i kontrakty byly jak najwieksze, z kolei male chca jak najmniejszych
kontraktow.Ponadto niektore polskie firmy nauczyly sie od firm zagranicznych
wystepowac w roli po rednikow. Zdarza sie tez, ze male polskie firmy
zabiegaja o to, zeby kontrahentowi zagranicznemu przygotowac taka oferte,
zeby to on wygral po to, zeby potem zostac jego podwykonawca. Malo tego;
firmy sie upominaja, zeby miec 50 % wlasnego wykonawstwa do momentu, kiedy
to nie dotyczy firmy. Od momentu, kiedy to jednak bezpo rednio dotyczy
takiej firmy, absolutnie nie chca stosowac takiej zasady mowiac, ze oni sa
tylko podwykonawcami.Czesto uzywa sie argumentu kupna materialow w Polsce,
co juz daje prawie 50% warto ci kontraktu. Nakleja sie na maszyny naklejki
po to, by udowodnic, ze sa one naszej produkcji.Chce przez to powiedziec, ze
problem jest bardzo szeroki i nalezy jak najwiecej wysilku dokladac, zeby
rzeczywi cie polskie firmy wykonywaly jak najwiecej robot na polskich
drogach. Niemcy maja wyjatkowa sytuacje, gdyz buduja za swoje wlasne
pieniadze i dlatego to oni dyktuja warunki. Ja tez chcialbym miec taka
sytuacje, ze mialbym tylko do dyspozycji krajowe pieniadze.Na razie jednak
wiekszo c realizowanych inwestycji jest skladanka finansowan. A jezeli tylko
1 euro jest dolozone z zagranicy, to musimy sie stosowac do zasad unijnych.
Oczywi cie przesadzam, ale udzial rodkow pomocowych powoduje, ze musimy sie
poddac dyktowanym nam warunkom. Wielokrotnie na te tematy rozmawiali my z
przedstawicielami Ogolnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa i stale
trzeba dopracowywac te warunki.
Pamietajmy jednak, ze rowniez zagranica stawia nam warunki. Trzeba tez miec
wiadomo c, ze jezeli przetarg jest otwarty, to mozemy do niego dopu cic
firme zagraniczna. Przetarg, o ktory oskarzono ministra Mieczyslawa
Muszynskiego, dotyczyl inwestycji realizowanej ze rodkow regionalnego
funduszu PHARE prowadzonego przez Panstwowa Agencje Rozwoju Regionalnego. W
przetargu uczestniczyly rowniez osoby z Generalnej Dyrekcji Drog Publicznych
z oddzialu bialostockiego. Sprawe jednak trzeba do konca wyja nic.Je li
chodzi o konkretne pytania, ktore sa bardzo szczegolowe...
--------------
Dyrektor generalny Tadeusz Suwara : Zgadza sie. Kolejnym zadaniem
realizowanym w roku 2002 w wojewodztwie jest obwodnica Karlina na drodze nr
6; zadanie to zostanie skonczone w br. Ponadto modernizujemy droge nr 10 do
Stargardu Szczecinskiego i rowniez w tym roku skonczymy to przedsiewziecie.
Natomiast w planach strategii jest budowa drogi ekspresowej od Szczecina do
polaczenia z autostrada A2. Jej rozpoczecie jest przewidywane do 2005
r.Pewnie jeszcze mozna byloby wymienic kilka zadan inwestycyjnych,
aczkolwiek stale aktualne jest pytanie, czy dzielic rodki proporcjonalnie
na wszystkie wojewodztwa, czy wedlug potrzeb. My le, ze wojewodztwo
zachodniopomorskie na pewno nie jest w najgorszej sytuacji, a juz z
pewno cia nie znajduje sie na koncu kolejki wszystkich wojewodztw.
Oczywi cie, potrzeb inwestycyjnych jest na pewno duzo, wiecej od mozliwo ci
ich spelnienia.Je li chodzi o Pomorze, to do najwiekszych zadan naleza trasy
im. Kwiatkowskiego i im. Sucharskiego. Trase im. Kwiatkowskiego Unia
Europejska, niestety, odrzucila i nie chce jej finansowac ze rodkow ISPA.
Powiedzieli zdecydowanie, ze to ich nie interesuje. Wiemy, ze koszt budowy
trasy im. Kwiatkowskiego jest bardzo duzy i Unia nie jest tym
zainteresowana.Natomiast czy jest mozliwe finansowanie tej inwestycji z
innych rodel? My le, ze tak. Oczywi cie, pozostaja jeszcze inne kontrakty
regionalne dla wojewodztwa, lub w przyszlo ci takze fundusze
strukturalne.Je li chodzi trase im. Sucharskiego, to na razie most jest
zakonczony, realizowany rowniez ze rodkow Banku wiatowego, ladnie wyglada,
co na pewno pani poslanka moze potwierdzic. Natomiast jest w przygotowaniu
koncepcja przedluzenia trasy im. Sucharskiego i doprojektowanie poludniowej
obwodnicy Gdanska. Koncepcja ta jest realizowana wspolnymi silami Generalnej
Dyrekcji Drog Krajowych i Autostrad i samorzadow lokalnych.Zakonczenie tego
przedsiewziecia oznaczaloby zamkniecie z dwoch stron Trojmiasta obwodnica
Trojmiejska i Poludniowa.Padlo pytanie o problem jako ci drogi Nr 1
Warszawa - Katowice i w ogole problem jako ci budowanych drog. Jest to
podstawowy dylemat na drogach silnie obciazonych ruchem, a wiec na drodze Nr
2, na drodze Nr 1, na drodze Nr 4. Na tych drogach nawierzchnia praktycznie
powinna byc przebudowana do spodu, az do dna. Laboratorium badawcze
stwierdzilo, ze poszczegolne warstwy lezace w nawierzchni nie maja
stabilno ci, jak rowniez podbudowy sa slabe. Tak nalezaloby to przebudowac,
ale w gre wchodza ogromne koszty.Wobec tego robi sie te prace najmniejszymi
kosztami, zwykle jest to tylko podfrezowanie i polozenie jednej warstwy,
liczac sie z tym, ze rzeczywi cie po kilku latach ta warstwa sie zdeformuje.
Sa to zatem jedynie zabiegi sluzace utrzymaniu ruchu na tych drogach. rodki
po rednie, ktore probowali my stosowac, tez nie zdaja egzaminu, bo sa to
wieksze koszty, a trwalo c nawierzchni nie jest dostatecznie duza. Tam gdzie
nowe nawierzchnie robi sie od poczatku, jako c drog jest duzo
lepsza.Przykladem moze byc autostrada A4 miedzy Krakowem a Katowicami. Tam
gdzie zostala zrobiona do c gruntowna modernizacja nawierzchni polegajaca na
zabraniu wszystkich warstw nawierzchni bitumicznych i wybudowaniu nowych
warstw nawierzchni na istniejacej podbudowie, tam do tej pory, a ponad
cztery lata minely, nie ma kolein, nie ma deformacji.
Pojawily sie natomiast deformacje na tych odcinkach, ktorych nie
zrobili my.Mozna powiedziec, ze nie ma powodu, aby jakiekolwiek nowe roboty
drogowe i nowe nawierzchnie byly zrobione le, nie byly trwale lub sie
deformowaly. Jezeli rzeczywi cie tak sie dzieje, jest to karygodne i trzeba
bedzie wyciagac konsekwencje wobec niesolidnych wykonawcow. Co nie zmienia
jednak faktu, ze naprawa starych nawierzchni drog jest rzeczywi cie wielkim
klopotem.Pan posel pytal o ekrany akustyczne w Czestochowie; dlaczego ich
nie zainstalowano. Takie ekrany akustyczne byly zaplanowane do zrobienia i
cze c ich wykonano. Ustawa o reformie administracji panstwowej spowodowala,
ze ta droga przeszla pod administracje miasta na prawach powiatu. Wszystkie
drogi krajowe, zgodnie z ta ustawa, znajduja sie w kompetencji miast na
prawach powiatu. I juz tylko miasto moze decydowac o robotach przy
estakadzie.Pan posel Andrzej Fedorowicz mowil o drogach i dojazdach przy
przej ciach granicznych w wojewodztwie podlaskim. W tym wojewodztwie
najwazniejsze drogi to droga prowadzaca na Litwe do przej cia granicznego w
Budzisku. Tam, jak wiadomo, sa ciagle prowadzone prace modernizacyjne.
Rowniez na drodze od Suwalk do granicy zostala ostatnio zmodernizowana
droga.Inne odcinki drog w tym wojewodztwie tez sa modernizowane, m.in. na
obwodnicy Bialegostoku. W przygotowywaniu znajduje sie modernizacja drogi
miedzy Bialymstokiem a Augustowem oraz obwodnica Augustowa. Z tej ostatniej
inwestycji zrobil sie problem ekologiczny; musimy udowadniac czy ta droga
moze tam byc przebudowana czy nie. Ale to juz jest zupelnie inna sprawa.
Drugie przej cie graniczne na Litwe jest w Bobrownikach. Prowadzi do nich
rzeczywi cie nie najlepsza droga, ktora jest modernizowana odcinkami,
podobnie zreszta jak droga do Ku nicy Bialostockiej. To sa trzy drogi
prowadzace do przej c granicznych. Oczywi cie zadna z tych drog, mowie o
drogach do Ku nicy Bialostockiej i do Bobrownik, nie bedzie dostosowana do
nacisku 11,5 tony na o , czyli do norm europejskich. Natomiast droga do
przej cia granicznego w Budzisku, a wiec odcinek trasy Via Baltica, bedzie
dostosowywana do tych norm. Jezeli tak sie stanie, to oczywi cie bedzie
dopuszczony na niej ruch ciezkich pojazdow.To byly chyba wszystkie
szczegolowe pytania, na ktore mialem odpowiedziec.
Biuletyn nr: 445/IV
Komisja: Komisja Infrastruktury /nr 28/
Data: 03-04-2002