>przejazdzajace parowozy w Zegiestowie na wczasach. (Pamieta to ktos ???)
>Podobno nawet w srodku nocy sie zrywalem. Na nieszczescie staruszkowie
>kupili mi kolejke elektryczna i tak sie zaczelo na dobre. Lazenie po
torach,
>czatowanie na pociagi, wyprawy na nastepna stacje i podkladanie 10
groszowek
>pod przejezdzajace lokomotywy.
Piekna historia. Ja co prawda podkladalem juz 1 i 2 zlotowki (PAMIETACIE
JESZCZE TE STARE?) ale raczej pod tramwaj, bo po Gagarinie i 40 pelnych
weglarach to z tych monetek tylko popiol zostawal... A pod waskotorowke
podkladalo sie rozne drobiazgi... Niestety, kiedys jakis gnojek na moim
osiedlu wstawil sztabe metalowa w odstep miedzy szynami i jadaca luzem Lxd2
wypadla z szyn i wyladowala na boku na nasypie... Zarwalem chyba jakas
lekcje w podstawowce ogladajac jej podwozie od spodu...
Albo jak dwie weglarki urwaly sie od waskotorowego skladu i zjechaly z
nasypu w ogrodki dzialkowe, burzac po drodze czyjas "dacze" :-)
Jakub
|